Już bramkostrzelni,
jeszcze nie „ograni”

Piłkarskie Mistrzotwa PZU odbyły się 6 września w hali MOSiR-u w Zabrzu. Zgłosiło się do nich aż 16 amatorskich drużyn. Ostatecznie jednak zmagania podjęły o dwie mniej. Wśród nich także załoga reprezentanci gliwickiego Opla.

Od pierwszego meczu stało się jasne, że łatwo nie będzie. Futsal to gra wyjątkowo szybka, wymagająca nie tylko piłkarskiego drygu, ale i błyskawicznej oceny sytuacji. Huraganowe ataki, walka na każdym metrze o piłkę i widowiskowość to główne cechy tej dyscypliny. – Moi zawodnicy doskonale to rozumieją – zapewniał przed meczem Grzegorz Żmuda, trener oplowców. – Jestem więc optymistą. Przed turniejem mieliśmy jednak zaledwie jeden, wspólny trening i może zabraknąć nam doświadczenia.

 

Jesteśmy mocni, ale doceniamy siłę przeciwników.

Jesteśmy mocni, ale doceniamy siłę przeciwników.

Opel znalazł się w bardzo silnej grupie A z Haldexem, Hutą Cynku i Jednostką Wojskową 4213. W pierwszych dwóch spotkaniach zaprezentował się imponująco. – 3:1 z wojskowymi i 5:1 z Haldexem – mówił zadowolony Adam Mikrut, strzelec aż 3 bramek i najskuteczniejszy zawodnik drużyny. – Ale teraz czeka nas starcie z najsilniejszym przeciwnikiem – Hutą Cynku.

Potężny bramkarz rywali skutecznie zamurował bramkę. Naszym nie udało się strzelić gola. Ale i doskonali napastnicy z Huty musieli uznać klasę gliwickich bramkarzy. Zdołali trafić do siatki tylko jeden raz. Opel wyszedł więc z grupy na drugim miejscu!

 

Dobre rady trenera to podstawa dobrej rozgrywki.

Dobre rady trenera to podstawa dobrej rozgrywki.

Już to było ogromnym sukcesem, ale i w spotkaniu ćwierćfinałowym zanosiło się na sensację. Debiutanci z Opla przez długi czas prowadzili z turniejowymi weteranami: drużyną Jednostki Straży Pożarnej z Jastrzębia. W dramatycznej końcówce ulegli jej jednak, przegrywając ostatecznie 2:4 (strażacy wygrali cały turniej). – Zabrakło nam ogrania – podsumował trener Żmuda. – Pełni entuzjazmu chcieliśmy dowieźć korzystny wynik do końca i odsłoniliśmy się w defensywie. Ale to standardowy błąd debiutantów. Do turnieju finałowego GM zdążymy go wyeliminować.

 

Szybkie akcje I dobre rozegranie piłki to klucz do sukcesu.

Szybkie akcje I dobre rozegranie piłki to klucz do sukcesu.

A turniej O/V Football Championship 2014 w Rüsselsheim już 27 września. Wezmą w nim udział drużyny z różnych fabryk koncernu. – Pokażemy charakter – zapewnia Wacław Wojtaś, kierownik drużyny. – Co ważne, turniej odbędzie się na boiskach trawiastych, a właśnie taką nawierzchnię preferują nasi zawodnicy.

Drużyna Opla spotyka się na regularnych treningach w niedzielę na bo boisku Piasta Gliwice. – Mamy już ugruntowany, 10-osobowy skład – dodaje trener. – Ośmiu graczy z pola i dwóch bramkarzy. Myślę, że siłą naszego teamu może być mieszanka dobrej techniki z szybkością.

Oby ta mieszanka okazała się wybuchowała i ekslozja najwyższej formy nastąpiła na turniejowych boiskach pod koniec września.

 

 

3 pytania do Adama Głuszka, z drużyny Opla 

1.

 

Jak oceniasz szanse
drużyny Opla z Gliwic ta turnieju w Niemczech?

Nie chcę wróżyć z fusów, bo nie znam możliwości naszych przeciwników, ale słyszałem, że są w nich nawet zawodnicy grający w niższych, krajowych ligach, więc może być trudno. Ale w piłce, jak mówi nasz trener, 50 procent to umiejętności, a 50 procent głowa, czyli odpowiednia kontrola sytuacji na boisku. Zobaczymy, która połowa przyniesie nam więcej szczęście (śmiech).

 

2.

 

Dlaczego warto grać w piłkę w takich drużynach jak wasza?

Są co najmniej trzy powody: świetna atmosfera, okazja do szlifowania formy i po prostu radość z samej gry! Jak człowiek porusza się z kolegami za futbolówką, to i lepiej się czuje.

 

3.

 

Co jest waszym największym atutem?

Myślę, że równomierne rozłożenie sił. Radzimy sobie i w linii ofensywnej i defensywnej. A to w dzisiejszym futbolu bardzo ważne. Trener powtarza nam nieustannie, że nie znosi gwiazdorzenia. Jesteśmy drużyną i z drużyną gramy przeciwko rywalom. Opel górą!