Pomysły ich się trzymają

 

Grzegorz Kamiński

 

WIATR W ŻAGLE

Ryzyko jest wpisane w życie Grzegorza Kamińskiego. Jest zapalonym żeglarzem. – Niedawno wróciłem z rejsu do Szwecji na 9-osobowym jachcie – opowiada. – 11 metrów długości. Świetna maszyna! Pogodę mieliśmy sztormową, ale przez to było ciekawiej. Żeglarstwo jest trochę jak nasza praca: trzeba umieć przewidzieć potencjalne niebezpieczeństwa i zawczasu im zapobiegać – opowiada. – Zajmuję się, razem z zespołem, którego jestem częścią, kontrolą procesu produkcji pod kątem możliwego ryzyka. Jednym słowem, praca Grzegorza i jego kolegów polega na tym, by technika produkcji samochodu gwarantowała jego jakość pod kątem bezpieczeństwa i komfortu użytkowania. – Przyglądamy się każdej czynności na linii produkcyjnej – wyjaśnia.

Uważna obserwacja tego, co dzieje się podczas procesu produkcyjnego przypomina trochę żeglowanie przy wysokich falach. – Podczas ostatniego rejsu nieźle wiało. A wysokie fale i wiatry to dla mnie ważne doświadczenie, bo chcę zostać sternikiem morskim. Miałem okazję poćwiczyć czujność i zdolność do szybkiego reagowania – opowiada. Ta czujność i umiejętność reakcji przydaje się także w Oplu. Właśnie to m.in. dzięki tym cechom udało się mu wypatrzeć i opracować innowacyjne urządzenie poprawiające bezpieczeństwo procesu montażu kierownicy.


ŚWIEŻE OKO 

Michał Strojkowski kieruje Teamem LPG na Wydziale Montażu Głównego. Doświadczenie z instalacjami opartymi na tym paliwie ma imponujące. Związany z gliwickim GMMP od 12 lat, spędził sporo czasu w fabrykach w Luton i w Rüsselsheim. – Lubię cały czas się uczyć – mówi już na samym początku. – A to mobilizuje z kolei do rozwijania nie tylko siebie, ale i swojego miejsca pracy. Bo praca nad sobą to jego pasja – w każdej wolnej chwili chodzi na siłownię. Regularny, ostry trening sprawia, że się resetuje i potrafi świeżym okiem spojrzeć na to, co dzieje się wokół. – Często łapię się na tym, że patrzę na rutynowe czynności jakby z zewnątrz i zastanawiam się, czy jest w nich jakiś słaby punkt, który da się wyeliminować – mówi.

To dzięki temu wpadł na pomysł, by przy montażu instalacji LPG zastosować specjalny bloker śrub, który sprawił, że przy montażu instalacji LPG do nadwozia nie musi pracować jak dotychczas 6 operatorów, a ponadto żaden z nich nie robi tego w pozycji leżącej.

System funkcjonuje bez zarzutów. Jego twórca może więc z dumą przyznać, że zrobił coś bardzo wartościowego. – Mała rzecz, a cieszy – mówi skromnie. – Ale nie ukrywam, że dużą mobilizacją było dla mnie oczekiwanie ze strony przełożonych i kolegów.

Michał Strojkowski

 

 


Arkadiusz Gottschling

 

Precyzyjne rozwiązanie

Jak przystało na prawdziwego mistrza informatyki i wielbiciela komputerów, Arkadiusz Gottschling w rozmowie jest bardzo konkretny. Żadnych barokowych zdań, ale i ogólników. Sama precyzja. – Taki zawód – wyjaśnia. – Pracuję w IT, gdzie odpowiadam za sprawne funkcjonowanie urządzeń sieci komputerowej. Należą do nich tzw. switche, czyli po prostu przełączniki między poszczególnymi segmentami tej sieci. Jeśli któryś ulega uszkodzeniu, trzeba jak najszybciej go wymienić, bo wpływa na pracę całego systemu.

Dotąd operacja taka wymagała sporo czasu, bo wiązała się z wykonaniem sporej ilości dokumentacji. Tak zrodził się pomysł na skonstruowanie specjalnej listwy pomocniczej. Zastosowanie jej pozwala na błyskawiczne odpięcie starej i podpięcie nowej części. – Raz-dwa i po sprawie. Bardzo się cieszę, że idea się sprawdziła i już działa – uśmiecha się Arek. Za ten pomysł dostał wyróżnienie w konkursie Kaizen. Jego radość jest ogromna, bo to pierwsza tak poważna, roczna nagroda w jego 12-letniej karierze w Oplu.

W pracy jest profesjonalistą, a poza nią amatorem – ściślej: amatorem sportu. Wyznaje zasadę, że odpoczywać trzeba zupełnie inaczej niż pracować. – Aktywnie: podczas jazdy na rowerze, pływania czy wycieczek z rodziną (mam 3-letniego syna). W plenerze zapominam o komputerach, kodach, switchach i portach. Po prostu relaksuję się.

Przyznaje jednak, że pod koniec każdego urlopu, zaczyna trochę tęsknić za wyzwaniami. – Tak się składa, że oprócz komputerów kocham też motoryzację – opowiada. – Mogę więc śmiało powiedzieć, że GMMP to dla mnie idealne miejsce pracy.


 Głód lepszego

Piotr Kania z Grupy Kaizen na Wydziale Montażu Głównego nie ukrywa, że lubi staranność i perfekcję. Może dlatego jest zapalonym modelarzem. Statki i samoloty z różnych okresów skleja z niebywałą precyzją. – Identyczne podejście mam do mojego samochodu – uśmiecha się. – Jeżdżę Oplem Vectrą C GTS w dieslu. I nawet na metr nie dopuszczę do niego żadnego mechanika! Sam wszystko przy nim robię i dzięki temu dokładnie wiem, co dzieje się pod maską. To mój konik. Lubię sobie pogrzebać przy tym autku.

Ten zapał do tego, by samemu szukać rozwiązań, przekłada się także na jego pracę. Osłony do błotników, progów – ich zadaniem jest głównie ochrona powłoki lakierniczej. – Nurtowało mnie, czy bylibyśmy w stanie produkować je we własnym zakresie, bo to zawsze ekonomiczniej – zdradza Piotr.

Trzeba jednak było do tego specjalnej maszyny. Termoformierki próżniowej, która pozwalałaby na tłoczenie elementów. – Pracowałem nad nią z Damianem Pogodą, który mnie wspierał, i innymi kolegami z Grupy Kaizen. Z każdym krokiem coraz bardziej zbliżaliśmy się do upragnionego celu, aż w końcu doczekałem się fazy prób i potwierdzeń pełnej użyteczności. Nie da się opisać zadowolenia, jakie czułem – mówi. Termoformierka od razu zaczęła pracować pełną parą i wychodziły z niej nowe osłony. – Nasze własne! – podkreśla jeszcze raz Piotr.

Koledzy nie byli zaskoczeni jego wyróżnieniem. Wcześniej dostał już wiele kwartalnych i jedno roczne. – To ostatnie za zaprojektowanie urządzenia do klejenia logo na tylnej klapie Astry – opowiada. – Zebrałoby się tych moich nagrodzonych pomysłów kilkanaście.

Ale w jego głosie wcale nie słychać, by obrósł już w piórka i nie chciało mu się wymyślać dalej technicznych nowinek czy udoskonaleń. – W Grupie Kaizen mamy cały czas głód lepszego – wyjaśnia. – Pracujemy w zespole. Kiedy jesteśmy razem, przerzucamy się pomysłami, lubimy robić burzę mózgów. To jest tak, że inspiracja wychodzi od jednego, drugi coś do niej dorzuca, kolejny już ma pomysł na realizację. Siła teamu jest ogromna. Dlatego to swoje wyróżnienie mogę zadedykować także moim współpracownikom za nieustanne inspiracje i podziękować za dotychczasową współpracę.

Piotr Kania