Na wysokich obrotach

Z Oplem jest związana od początku działalności oddziału w Gliwicach, czyli od 1998 roku. Wcześniej pracowała w szkole, jednak jej marzeniem było, żeby ciągle doskonalić umiejętności lingwistyczne, a amerykańska firma dawała takie możliwości, więc aplikację złożyła jeszcze w czasie studiów.

Na starcie

– Pewnego dnia telefon zadzwonił i spytano mnie, czy byłabym zainteresowana pracą tłumacza w dziale Karoserii – wspomina. – Motoryzacja była dla mnie czarną magią. Nie miałam nawet prawa jazdy, ale bez wahania przyjęłam ofertę.

 

Wiedza wyniesiona ze szkoły została szybko zweryfikowana. Na studiach nikt nie uczył o różnicach między spawaniem a zgrzewaniem punktowym.

Wystartowała na najwyższych obrotach. Niecały rok po przyjęciu zaproponowano jej posadę koordynatora do spraw jakości produkcji. Zgodziła się i została liderem 30-osobowego zespołu na dwóch zmianach. – Język był moją przewagą, ale to od moich chłopaków z wydziału Karoserii uczyłam się procesu – zaznacza. – Tutaj zdobywałam szlify, dowiedziałam się wszystkiego na temat budowy auta.


Agnieszka podczas audytu w Yantai, fabryka DongYue.


Pierwsze zakręty

 

Pierwszym poważnym testem była współpraca z inżynierami Suzuki. Opel chciał wprowadzić na rynek model Agila, więc zakres obowiązków Agnieszki zwiększył się – odpowiadała nie tylko za komunikację, ale musiała nadzorować współpracę pomiędzy kilkoma wydziałami. Jej starania dostrzegł szef działu Jakości i zaproponował nowe stanowisko koordynatora komórki audytu na gotowym samochodzie. W 2008 roku została kierownikiem zmiany, a dwa lata później kierownikiem działu Jakości Operacyjnej. Zespół zwiększył się do 150 osób, odpowiadała również za bramki jakościowe we wszystkich

 

działach, m.in. Tłoczni, Spawalni i Lakierni. – To było super doświadczenie – wspomina. – To było blisko produkcji, samochodów i procesów jakościowych.

Praca w dziale Jakości stała się inspiracją do pogłębiania wiedzy. Zagadnienia związane z audytami fascynowały ją na tyle, że poszła na studia podyplomowe dotyczące zarządzania jakością, by zwiększyć kompetencje i zaspokoić ciekawość.

Jako kierownik jeździła na audyty do innych fabryk, gdzie sprawdzała wymogi procedur jakościowych. To sprawiło, że otworzyła się przed nią nowa perspektywa – podjęła pracę w centralnej komórce audytowej korporacji ds. Globalnego Systemu Produkcji (tzw. GMS).


Poznawanie historii krajów, w których przebywa, to pasja Agnieszki. Na zdjęciu: Wielki Mur w Chinach.


Na prostej

Jej zakres odpowiedzialności zwiększył się do całej Europy. Była audytorem wiodącym, a jej zadaniem było planowanie audytów GMS we wszystkich zakładach spółki. Do jej obowiązków należał również kontakt z analogicznymi jednostkami na całym świecie. Po trzech latach, w 2015, została audytorem wiodącym w regionie Azja – Pacyfik.

– Super przygoda, bo to rozwój zawodowy, ale i osobisty – wspomina. – Poznałam inne kultury, ponieważ zakłady były w Chinach, w Uzbekistanie, w Tajlandii, Indiach, Wietnamie, Korei, ale też w Afryce i Australii. Pilnowała, aby każdy z 40 zakładów spełniał wymogi narzucone przez firmę.

 

Nie była jednak „tą złą”. Jedną z głównych metod jej pracy był coaching. Nieocenione okazało się doświadczenie nauczycielskie. Zamiast demotywować i wytykać błędy, wolała pokazywać, jak należy pracować, by osiągnąć lepsze efekty. – Nie byłoby nic gorszego niż pokazanie kolegom czy w Korei czy w Chinach, że coś robią nie tak.

Mimo, że prowadzenie szkoleń nie należało do jej głównych obowiązków, zajmowała się tym chętnie i z pasją. Będąc jeszcze w Gliwicach, została uznana za „trenera roku”. – Byłam ekspertką od rozwiązywania problemów i zależało mi na przekazywaniu wiedzy innym.

Od czerwca 2018 pracuje we Francji.


Podczas audytu w Korei.


Gaz do dechy

Jednym z ważniejszych samochodów w jej życiu była Agila – pierwszy model, przy którym pracowała. Prywatnie jest fanką trzydrzwiowej Astry GTC. Zjeździła nią pół Europy. – Fajnie się prowadziła – podkreśla. – To było super auto ze względu na osiągi i wygląd.

Praca dała jej także możliwość rozwijania pasji, jaką jest podróżowanie. – Kocham zwiedzać, poznawać inne kultury. Czasem wystarczy nawet szybki wypad za miasto.

Agnieszka uwielbia czytać. Pasjonują ją biografie, szczególnie kobiet. Napisała pracę magisterską o ich portrecie w literaturze. Chętnie sięga też po szwedzkie kryminały. Lubi poznawać historię kraju, w którym akurat przebywa. Kiedy mieszkała w Chinach z wielką przyjemnością czytała „Dialogi konfucjańskie”. Teraz szuka interesujących pozycji na temat Francji, żeby poznać kulturę i przeszłość tego miejsca, z tym że tradycyjny papier zamieniła na czytnik. Dzięki niemu może mieć pod ręką całą biblioteczkę, bez dźwigania zbędnych kilogramów.

 

– Przez 20 lat pracy w Oplu nigdy nie było nudno. Mimo, że pracowałam w jednej firmie, to pełniłam rożne funkcje, współpracowałam z jednostkami na całym świecie, a wszystko to zaczęło się tak niepozornie – podsumowuje.

–––––

Razem z moim zespołem brałam udział w przygotowaniach do wdrożenia nowych modeli, a był to okres dość gorący, ponieważ w latach 2008-2010 było ich dużo. Zajmowaliśmy się uruchamianiem dodatkowych kontroli, nowych bramek tymczasowych, dodatkowych inspekcji samochodów pilotowych. Niezwykle miło wspominam ten czas.

–––––


–––––

„Od niedawna jestem koordynatorem w zespole do spraw optymalizacji procesu i kosztów logistyki interkontynentalnej w PCD (Peugeot Citroën DS). Razem z kolegami zajmujemy się optymalizacją łańcucha dostaw dla części eksportowanych z Europy do zakładów na całym świecie. Analizujemy i zbieramy dane, żeby wybrać najlepsze rozwiązanie, a potem je wdrażamy. Uczę się świata logistyki i łańcucha dostaw. Decydujemy, czy transport z Europy ma odbyć się statkiem, pociągiem czy samolotem, ustalamy trasy, miejsce rozładunku.”

–––––

 

 

Zdjęcia pochodzą z archiwum Agnieszki Tarały.