Nowe rozwiązania ułatwiają pracę

Szymon trafił do Gliwic na ostatnim roku studiów inżynierskich. Rozpoczął od stażu na wydziale Karoserii, gdzie realizował swoją pracę inżynierską. Jego zadaniem było zoptymalizowanie systemów wizyjnych ścieżek klejowych. – Miałem stworzyć program, dzięki któremu robot będzie umiał rozpoznać taką ścieżkę i sprawdzić jej jakość. Chodziło o to, żeby było jak najmniej przestojów – tłumaczy.

Nowy program sprawdził się, a Szymon otrzymał propozycję pracy w fabryce. Zdecydował jednak, że najpierw skupi się na pracy magisterskiej, a do zakładu przyjdzie dopiero po skończeniu studiów. Na staż w Oplu trafił razem ze swoją przyszłą żoną Magdą. Ona została w firmie od razu, jednocześnie pracowała i kontynuowała naukę.

 


 


Nowe otwarcie

– Po skończonych studiach trafiłem do grupy Kaizen na wydział Montażu Głównego. Niezwykle miło wspominam ten czas. Brałem udział w wielu ciekawych projektach. Poznałem mnóstwo fajnych ludzi. Znajomości przetrwały do dzisiaj – mówi. Pracował np. przy projekcie prototypu egzoszkieletu, czyli lekkiej konstrukcji, którą mogli zakładać na siebie pracownicy wykonujący różne operacje na linii, żeby mogli robić je bardziej komfortowo i ergonomicznie. – Było to duże wyzwanie ze względu na brak potrzebnych danych.

Zdecydowaliśmy z kierownikiem grupy Grzegorzem Kucharkiem, że powinien powstać prototyp zasilany sprężonym powietrzem. Nosiło się go jak plecak, przez co nie był zbyt wygodny, ale pozwalał podnieść 25 kg bez wysiłku operatora. Ten projekt był jednak tylko prototypem pokazującym możliwości tego typu urządzenia. Kolejne rozwiązanie, które dla odmiany zostało wdrożone, to ramię reakcyjne, które pozwala na manipulowanie, np. kluczem elektrycznym, bez żadnego wysiłku człowieka – wyjaśnia Szymon.


Narzędzie do utrzymywania np. klucza w określonej pozycji bez wysiłku dla mięśni operatora. (fot. archiwum Szymon Krysiak)

 


W grupie Kaizen Szymon pracował także nad wprowadzeniem ulepszeń w wózkach samojezdnych (AGV), dostarczających części na linię produkcyjną. – To był czas, który wspominam bardzo dobrze. Zaczęliśmy od modernizacji starych modeli, a potem budowaliśmy nowe. Efektem jest żółty wózek pracujący na linii kokpitu, który dostarcza skorupy kokpitów oraz jego brat, który pracuje w fabryce Szentgotthárd na Węgrzech. W tym czasie zajmowaliśmy się jeszcze wieloma ciekawymi projektami, między innymi związanymi z identyfikacją kół samochodowych – opowiada Szymon.

Potem pracował w dziale Inżynierii Centralnej, podlegającym pod Rüsselsheim. Odpowiadał tam za dokumentację wydziałów Karoserii we wszystkich zakładach Opla w Europie.

 

Przystanek Tychy

Pewnego dnia odebrał telefon od swojego byłego szefa z wydziału Montażu Głównego, który przeszedł do fabryki w Tychach. – Dzwonił z pytaniem, czy nie chciałbym uczestniczyć w nowym projekcie. Chodziło o wdrażany tam silnik CSS. Od razu przyjąłem ofertę, bo wiedziałem, że będę miał do czynienia z nowoczesną technologią. I tak w 2017 roku oficjalnie przeszedłem do zakładu Opla w Tychach – wyjaśnia. Szymon szybko odnalazł się w nowym miejscu pracy. – Spotkałem zgrany zespół ludzi. Jestem wdzięczny kolegom, że wzięli mnie pod swoje skrzydła i od postaw nauczyli wszystkiego o silnikach. Ich doświadczenie i wiedza na temat silników plus moja z automatyki sprawiły, że wszystko idzie bardzo sprawnie – mówi.

Teraz wspólnie pracują nad nową linią produkcyjną do silnika EB2 – 1.2 PureTech grupy PSA. – Od początku chcieliśmy w jak największym stopniu uczestniczyć w projektowaniu nowej linii, a żeby to zrobić, musieliśmy dobrze poznać nowy silnik. Niestety nie był on nigdzie dostępny, więc ściągnęliśmy silnik generację starszy. Porównaliśmy obydwa modele. Różniły się one kilkoma elementami. Na drukarce 3D wydrukowałem te części, których nie miał stary silnik, a występowały w nowym, np. turbosprężarkę. I w ten sposób zbudowaliśmy silnik, który ma u nas powstawać – tłumaczy. Ułatwiło to dalsze prace między innymi nad układem sekwencji montażu silnika.

Podobnie było w przypadku projektowania elementów linii montażu wykonanych ze stali, tzw. palet. – W momencie, kiedy wydrukowałem te elementy w 3D, mogliśmy sprawdzić, czy wszystko zadziała. Uniknęliśmy w ten sposób niepotrzebnych, dużych wydatków. Część wyposażenia można było przeprojektować, zanim elementy linii zostały zamówione. Wydruki 3D przyspieszyły proces projektowania i montażu oraz dały mnóstwo oszczędności – wyjaśnia Szymon.

Aktualnie zakład przygotowuje się do startu produkcji silników, który nastąpi w przyszłym roku. Szymon odpowiada za część prac, które wykonywane będą na wydziale Montażu. – Jestem inżynierem montażu. Krótka nazwa, ale duża odpowiedzialność. To jest interdyscyplinarne stanowisko. Trzeba mieć umiejętności automatyka, ale także znać od podszewki cały proces produkcyjny, maszyny i systemy, które nimi zarządzają – tłumaczy.


W zakładzie w Tychach pracuje zgrany zespół ludzi. Jesteśmy jak duża rodzina – mówi Szymon.

 


Różne pasje

W domu, po intensywnym dniu pracy, czekają na niego żona i piętnastomiesięczna córeczka. – Ostatnio dużo czasu zajmują mi spacery i zabawa z córką. Jest bardzo grzeczna. Przesypia całe noce, zazwyczaj – opowiada z uśmiechem. Szymon jest pasjonatem starej motoryzacji. – Wspólnie z ojcem zaczynaliśmy od odrestaurowywania motorowerów. Pierwszy był Romet Ogar, którego rozebraliśmy do najmniejszej śrubki, a potem odbudowaliśmy

 


MG MGB Roadster z lat 60., który Szymon odrestaurowuje wraz z ojcem i bratem. (fot. archiwum Szymon Krysiak)

 


Później przyszedł czas na kolejne piękne zabytkowe jednoślady, takie jak Simson sr2, czy Wanderer 98 z 1936 roku – opowiada. I dodaje: – Chociaż zajmuje nam to sporo czasu i wymaga ogromnego spokoju, to odczuwam ogromną satysfakcję, gdy zabytkowy pojazd dostaje nowe życie i można się nim przejechać. Teraz wspólnie z ojcem i bratem odrestaurowują MG MGB Roadster – auto z lat 60. – Trwa to już kilka lat, ponieważ to dużo większy projekt od tych, którymi się do tej pory zajmowaliśmy. Auto już można odpalić i powoli zbliżamy się do końca prac – opowiada.

Ma też inne zainteresowania. Zimą razem z żoną spędza czas w górach. Wspólnie uwielbiają sporty zimowe. Szymon wybiera snowboard, Magda woli narty. Latem zawsze znajdują czas, żeby pojechać nad morze. Jego pasją jest także elektronika i telefony komórkowe. – Z ciekawością śledzę wszelkie premiery. Jestem gadżeciarzem. Trochę blogowałem na ten temat. Lubię testować różne nowinki i dyskutować o tym – mówi Szymon.

 

–––––

Bardzo wiele się w Oplu nauczyłem, zdobyłem praktyczne umiejętności i wiedzę o tym, jak jeden proces wpływa na drugi, dlatego teraz wykonanie dokumentacji czy kontakt z Centralą są łatwe, bo wiem, jak to wszystko działa.

 –––––